Rok 1825 - Jak Aladyn w pałacu

Kwiecień
HCA i uczniowie najstarszej klasy w szkole są świadkami egzekucji trzech morderców na wzgórzu pomiędzy Slagelse i Skælskør. Wydarzenie to porusza wrażliwą duszę HCA.

Letnie wakacje
HCA odwiedza znowu Odense, jego matka właśnie otrzymala wolne miejsce w szpitalu biedaków Doctors Boder.

16. września
Z tego miesiąca pochodzą najstarsze zachowane fragmenty dzienników HCA.

20. października
W liście do swojego dobroczyńcy Jonasa Collina HCA pisze wypracowanie z języka duńskiego (o tym, co różni ludzi od zwierząt). W zakończeniu formułuje coś, co można potraktować jako nić przewodnią w całej jego twórczości, patrzenia i postrzegania świata:

"W Strumieniu Czasu wszystko zanika w przeciętności, przetrwać może tylko to, co jest szczególnie wielkie."

27. października
Zgodnie z pomysłem Meislinga HCA wprowadza się do jego mieszkania. To groteskowe życie HCA
w domu Meislinga staje się materiałem do m.in. opisów szkolnego życia Peera w Lykke-Peer.


19. grudnia
HCA przyjeżdża do Kopenhagi korzystając z zaproszenia spędzenia Świat Bożonarodzeniowych u rodziny pana Wullfa, który został mianowany na stanowisko szefa Morskiej Akademii Kadetów i zamieszkał w palacu królewskim Amalienborg, w skrzydle nazwanym później skrzydłem Fryderyka VIII-go. W Księdze życia (Levnedsbogen) HCA cytuje ze swoich wcześniejszych dzienników wrażenia z tej wizyty, w czsie której otrzymał "estetycznie oprawione" trzy tomy dzieł Shakespearea. Tu przychodzi mu na myśl końcowa scena z Aladyna Oehlenschlägera - wzór rozumienia samego siebie i calej swojej socjalnej drogi w górę - model dla jego autobiografii oraz części jego twórczości:

"
Tam, na tym wielkim placu (HCA jako gość u rodziny Wullf otrzymał sypialnię, której okna wychodziły na plac zamkowy) spacerowałem 5 i 6 lat temu; nikomu nie znany w tym całym mieście, a teraz mogę u drogiej, szanowanej rodziny rozkoszować się moim Schackspearem, - O, Boże, to przecież zupełnie tak, jak Aladyn, ja siedzę również na zamku i patrzę w dól. Ty, Dobry Boże! nie ty mnie nie zostawisz samego. Móglbym Cię ucałować!"