Rok 1819 - konfirmacja, wyjazd do Kopenhagi
18. kwietnia
HCA zostaje konfirmowany w kościele Skt. Knuds Kirke (katedra w Odense).

21. kwietnia
Lokatorzy otrzymują wypowiedzenie, rodzina HCA przeprowadza się do małego domu z ogródkiem na tej samej ulicy.

4. września
HCA żegna się z matką, opuszcza Odense i jedzie do Kopenhagi wozem pocztowym jako pasażer na gapę (musiał wysiadać przed bramami miasta - Odense i Kopenhaga). Płaci za przysługę 3 Rigsdale.

6. września
(data podana w "Baśni mojego życia", ale w pozostałych autobiografiach HCA podaje 5. września jako datę przyjazdu do Kopenhagi). Czternastoletni Hans Christian Andersen przyjeżdża do stolicy królestwa Danii Kopenhagi i jest przekonany, że zdobędzie sławę na scenie teatru jako śpiewak albo tancerz. Patrzy pierwszy raz na Kopenhagę stojąc na wzgórzu Frederiksberg, w kieszeni ma 10 Rigsdali, jest całkiem sam. (Roczny zarobek robotnika 200 -300 Rgl.).

Przekracza Vesterport (Zachodnia Brama miasta) i idzie ulicą Zachodnią (Vestergade). Hans Christian opisuje pierwsze spotkanie z Kopenhagą:

"Nie znam tutaj żadnego człowieka w tym całym wielkim mieście; z kłębkiem ciuchów w węzełku wszedłem w Vesterport; kilku podróżnych zabrało się do Gardengaarden (dziś nr. 18) na Vestergade, więc też poszedłem tam, dostałem mały pokój, po tym jak dostali mój paszport, i teraz byłem, wydawało mi się, tuż przy celu moich Marzeń." (H.C. Andersen: Levnedsbogen).

Centrum Kopenhagi w tym czasie było otoczone wałem, który usunięto dopiero w końcowym okresie życia Andersena. Wieczorem zamykano bramy miasta, a klucz oddawano królowi na przechowanie do nastepnego rana. Mówiono, że król przechowuje klucze pod poduszką. Centrum starego miasta zamieszkuje dzisiaj nie więcej niż 30.000 tysięcy ludzi. W czasach Hansa Christiana na tym samym obszarze gnieździło się 120 000. Ulice były pełne nie tylko ludzi, ale i pojazdów konnych, krów, świń, gęsi, kur. Miasto śmierdziało odchodami i brudem. System kloak wprowadzono dopiero w 1899. Głębokie rynsztoki pokryte były drewnianymi kładkami dla pieszych, a jedynym oświetleniem ulic były lampy olejowe. W "Starej lampie ulicznej", opowiada Hans Christian o starej lampie, która przestała być użyteczna, bo to co dawało więcej światła, to "głowa śledzia i świetlik".

Kopenhaga około roku 1820.
Widok ze wzgórza Frederiksberg.

Źródło: H.C.Andersen Information